Florentynki zamiast muffinów, czyli pieczenie kreatywne

W ubiegły weekend postanowiłyśmy z dziewczynami spróbować czegoś nowego w kuchni. Czegoś, czego przygotowanie nie zabiera dużo czasu – miałyśmy już plany na wieczór. Czegoś, co jest słodkie – jesień jest przecież sezonem eksperymentów cukierniczych. Czegoś, co nie jest piekielnie niezdrowe – bo mimo wszystko warto łączyć przyjemne z pożytecznym.

Co?

Stanęło na florentynkach, czyli ciasteczkach z orzechów, suszonych owoców z dodatkiem karmelu i (dużej ilości) czekolady. Zmodyfikowałyśmy kilka przepisów dostępnych w internecie, tak abyśmy nie musiały kupować wymyślnych składników, i wykorzystałyśmy… formę do muffinów – żeby każde ciasteczko było podobnej wielkości.

product-204649-silikonova-forma-na-muffiny-seda
Niepozorna forma (nie tylko) na muffiny

Jak?

Jako że nie miałyśmy żadnego konkretnego przepisu, proces produkcji naszych autorskich florentynek był dość chaotyczny. Do miski wrzuciłyśmy pokrojone orzechy różnego rodzaju (ok. 2 szklanek migdałów, pistacji, orzechów laskowych i orzeszków ziemnych), suszone owoce (mniej więcej szklankę suszonej żurawiny i ananasa), dodałyśmy parę łyżek mąki i łyżeczkę imbiru.

W osobnym garnku rozpuściłyśmy ok. 80 g masła roślinnego z cukrem (ok. 2/3 szklanki). Kiedy z tej przepysznej mieszanki powstał karmel, wsypałyśmy do niego zawartość miski, wymieszałyśmy i zdjęłyśmy z ognia. Potem szybko, zanim masa zdążyła stwardnieć, układałyśmy ją w formie na muffiny. Całość powędrowała do piekarnika: 180 st. C, 10 minut.

olga-106
Marie-Anne, czyli współlokatorka z pasją do pieczenia

 

Aby uwieńczyć nasze dzieło, rozpuściłyśmy 200 g gorzkiej czekolady i obficie polałyśmy nią florentynki po upieczeniu!

olga-112
Ostatni krok: gruba warstwa czekolady – voilà!

Wnioski

Jestem zwolenniczką ciągłego uczenia się, codziennie, przy banalnych czynnościach, z radością, bez wysiłku. Dlatego nawet z niedzielnych zabaw kuchennych postanowiłam wyciągnąć morał. A nawet trzy morały. Oto one:

1) Słodkie może być zdrowe.

2) Pieczenie pyszności nie musi trwać dłużej niż kilkadziesiąt minut.

3) Każdy przedmiot można wykorzystać kreatywnie, wbrew jego oryginalnemu przeznaczeniu. Forma na muffiny jest też formą na florentynki.

product-21938-forma-na-muffiny-piggy
Plan na przyszły weekend: ciasteczka-świnki!

Pytanie końcowe

A jakie są Twoje pomysły na nietradycyjne wykorzystanie przyborów do pieczenia?

 

Comments

comments

Leave A Reply

Navigate