Cienka czarna linia. „Inny” sposób na ciekawe wnętrze według wyjątkowej artystki

Planeta 220 nie jest stworzona z pyłu gwiezdnego i mgławicy, ale powstała w głowie artystki Michaeli Chmelíčkovej. Ta młoda ilustratorka i malarka do świata mody i designu wtargnęła w dość nietypowym stylu. Stworzyła własną kolekcję koszulek pod nazwą Teleport, a jako projektantka wnętrz zajmuje się głównie wystrojem klubów, galerii i sklepów. A jak to robi? Myśli o każdym szczególe i tak zapełnia aranżowaną przestrzeń, by wszystko tworzyło wspólną, ciekawą całość.

Obr.3
Źródło: www.mish.sk | zdjęcia na lewo ©Juraj Bartoš; zdjęcie na prawo ©Tomáš Vatr

A wszystkie jej pomysły napędza… mała, czarna taśma izolacyjna. Michaela bowiem tworzy w technice tape-drawingu i dzięki niej właśnie na ścianach może tworzyć zupełnie nowe, wyśnione światy.

Obr.1
Witaj na Planecie 220! | Źródło: www.mish.sk

Michaela studiowała na Akademii Sztuk Pięknych, na wydziale komunikacji wizualnej. Po szkole zdecydowała się pracować jako freelancer, głównie w dziedzinie projektowania graficznego. I w tej dziedzinie właśnie stała się prawdziwym mistrzem: od ilustracji książek, po design stron internetowych, identyfikację wizualną wielu projektów i loga. Zasłynęła również jako artystka tworząca projekcje podczas koncertów. Po tych wszystkich doświadczeniach założyła Planetę 220.

obr.2
Te koszulki przeniosą Cię nie tylko do innego świata, ale również do dziecięcych lat. | Źródło: www.mish.sk

Skąd w Twojej głowie pojawił się pomysł z czarną taśmą izolacyjną?

Była to część mojej pracy dyplomowej w 2010 roku, której tematem była identyfikacja wizualna jednego designerskiego sklepu. Ten sklep to była bardzo elastyczna idea, taki pop-up shop, który pojawiał się w wielu miastach, na wielu targach. Wtedy pojawiła się potrzeba, by była łatwo rozpoznawalny. Częścią jego identyfikacji była czarna linia, zastanawiałam się więc, jak przenieść ją do realnej przestrzeni. Taśma jest niesamowita w tym, że tak samo łatwo ją nakleić, jak odkleić.

Na czyjej opinii zależało Ci najbardziej i jak zareagowało otoczenie?

Ten pomysł miał na celu stworzenie przyjemnej atmosfery podczas zakupów i miał wesprzeć identyfikację sklepu, być swego rodzaju autografem, przypieczętowaniem stylu. I tak się stało, wszyscy bardzo szybko zaczęli rozpoznawać, że ten sklep to „ten“ sklep. I wielu ludziom się ten pomysł podobał, bawił ich. Później sklep przestał istnieć, ja jednak ten pomysł zatrzymałam dla siebie. Do dziś pracuję przy projektach komercyjnych, w których ten pomysł da się świetnie wykorzystać.

Obr.4
Michaela podczas aranżacji pop-up shopu. | Źródło: www.mish.sk

Jakie odczucia budzi w Tobie fakt kruchości i przemijalności materiału, którego używasz? Mam na myśli, jak łątwo taśmę odkleić, tym samym w sekundę kończąc życie Twojego dzieła.

Przemijalność nie zawsze musi być zła. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, a wręcz odwrotnie. To, że coś istnieje tylko przez chwilę sprawia, że staje się ekskluzywne i wszyscy chcą zdążyć to zobaczyć.

Czyli poza tworzeniem własnych dzieł w tej technice otrzymujesz również zlecenia komercyjne od ludzi, którym ten pomysł się podoba?

Owszem, komercyjne projekt z wykorzystaniem czarnej taśmy są również częścią mej twórczości. Stworzyłam wiele „ilustracji“ naściennych dla firm czy sklepów. Nie zawsze taśma wystarcza, ale w takich chwilach biorę do ręki pędzel i maluję bezpośrednio na ścianie. Dużą rolę gra stylizacja czarną taśmą, ale nie chodzi przecież tylko o technikę. Staram się malować minimalistycznie, zdecydowanie upraszczam rzeczy, dodaję szczyptę humoru i sama stwarzam sens ilustracji. Taka swoboda twórcza paradoksalnie bawi zleceniodawców z sektora komercyjnego. Nigdy się nie nudzimy!

Obr.5
Źródło: www.mish.sk | ©Radoslav Bystriansky

Właśnie, są tu jakieś granice swobody twórczej, zleceniodawcy stawiają jakieś konkretne wymagania?

Oczywiście, ale o tym, co ma powstać, rozmawiamy na samym początku. Sprawdzam, co klient lubi, jakie historie go interesują, a tym samym badam, co będzie pasowało do jego przestrzeni. Wracam do niego z gotowymi pomysłami, który wspólnie omawiamy, a potem zabieram się do pracy. Klient zna formę i technikę, w jakiej się poruszam, najczęściej więc zostawia mi wolną rękę.

Jak właściwie zaczęła się Twoja przygoda ze sztuką? Jak wyglądały poszukiwania artystycznej tożsamości? Czy już w dzieciństwie inspirowały Cię jakieś konkretne rzeczy?

Gdy byłam mała, bardzo dużo rysowałam. A jak tylko nauczyłam się czytać i pisać, zaczęłam wydawać własne czasopisma. Bardzo lubiłam komiksy, tworzyłam również dużo karykatur. Można więc powiedzieć, że moja droga do ilustrowania i projektowania graficznego była oczywista od samych początków.

Czym zajmujesz się aktualnie? Korzystasz w swojej pracy i z innych technik?

Aktualnie zajmuję się przede wszystkim różnymi formami projektowania graficznego. A więc książki, loga, identyfikacja wizualna, strony internetowe, ilustracje reklamowe, VJ-ing. Przy wszystkich tych czynnościach korzystam z programów graficznych, które mam w komputerze. Jeśli chodzi o aranżację wnętrz, to tu oczywiście korzystam z pędzla i farb akrylowych.

Obr.6
Źródło: www.mish.sk

Jak określiłabyś swój styl właśnie w dziedzinie aranżacji wnętrz? Jak powinno wyglądać pomieszczenie, w którym chciałabyś spędzać dużo czasu?

Miewam różne okresy twórcze. Aktualnie przechodzę przez fazę miłości do kolorów białego i czarnego. Podstawą więc jest dla mnie zawsze białe, czyste pomieszczenie, które można przełymywać innymi kolorami i minimalistycznymi wzorami, do tego kilka ekskluzywnyh dodatków. Dekoracje też grają istotną rolę. Dodałabym jeszcze kilka dzieł ulubionych artystów i designerów, a przede wszystkim w takim pomieszczeniu umieściłabym dużo kwiatów. O tak, bardzo dużo kwiatów.

A jak pracujesz z kolorami? Są ważne w Twojej pracy twórczej?

Zdecydowanie tak. Kocham wyraziste kolory. Ale z umiarem i przede wszystkich na dodatkach. Potrafią doskonale wytworzyć pożądaną atmosferę.

A jaki kolor ma Twój pokój?

Biały. A jako kolor dopełniający wybraliśmy turkusowy, który pojawia się na przykład na funky plakatach, dekoracji okna, sznurze od żarówki. Jeśli jeden kolor pojawia się w różnych miejscach, ciekawie spaja cały wystrój wnętrza i nadaje mieszkaniu autorskiego charakteru.

Obr. 7
Instalacja na bratysławskim Design Week w zeszłym roku. | Źródło: www.mish.sk | ©Juraj Bartoš
Obr.8
Źródło: www.mish.sk

To lato na Bonami wypełnia temat remontowania wnętrz. Przeżyłaś jakąś większą rekonstrukcję mieszkania czy jego aranżację od zupełnych podstaw?

Przyznam, że jeśli chodzi o mieszkanie, to nie miałam jeszcze okazji przeżyć większego remontu. Kilka lat temu odnawialiśmy dom odziedziczony po dziadkach. To był typowy domek z lat 70., postanowiliśmy zatrzymać jego minimalistyczną bryłę, wymieniliśmy jedynie niektóre materiały na nowsze. Również w aranżacji postąpiliśmy podobnie, dość ostrożnie. Czasem wystarczyło jedynie pomalować ściany na inny kolor czy odnowić lub przestawić starsze meble, by nadać całości trochę współcześniejszy kontekst.

Co według Ciebie jest podczas remontu najważniejsze?

Swego rodzaju szacunek do miejsca, które odnawiamy. Jeśli są tam materiały, które można ponownie wykorzystać, odnowić, dać nowe życie – zdecydowanie warto to zrobić. Nie warto za każdą cenę inwestować w nowe rzeczy, a stare po prostu wyrzucić. Dobre dopasowanie starych i nowych rzeczy zawsze działa!

Obr. 10
Klub „Nu Spirit” w Bratysławie. | Źródło: www.mish.sk | ©Juraj Bartoš

Wolisz białe ściany, na których w każdym momencie mogłabyś dać upust swej fantazji czy na przykład byłabyś w stanie postawić na tapety czy inne dekoracje naścienne?

Tapety są świetne, ale osobiście wytapetowałabym maksymalnie jedną ścianę bądź nawet tylko jej fragment. Sądzę, że w ten sposób lepiej ją widać i staje się wyjątkową dekoracją. A inne dodatki, które można umieścić na ścianie? Jasne, ale powinny byś kolorowe i radosne. I na Bonami można teraz złowić fantastyczne dekoracje w tym stylu! Dowcipne i kolorowe, tak jak lubię.

Na chwilę cofnijmy się w czasie. Jak wyglądała ściana w Twoim młodzieńczym pokoju? Już wtedy swawolnie malowałaś na ścianach różne fantazyjne światy czy raczej wieszałaś klasyczne plakaty z ulubionymi zespołami?

Haha, na ścianach właściwie nie miałam niczego prócz kilku obrazów, które namalowałam w szkole średniej o profilu artystycznym. Nie odważyłabym się wtedy zaatakować ściany pędzlem, rodzice na pewno by się złościli. Teraz to sobie odbijam. :-)

Obr.11
Własną tapetę DIY w technice tape-drawingu możesz wymyślić i stworzyć sam! | Źródło: Pinterest

Umiesz sobie wyobrazić, że kiedyś aranżować będziesz nie tylko ściany, lecz i całe wnętrza?

Tak tak, ale wtedy oczywiście nie używałabym jedynie taśmy izolacyjnej. Dekorowanie ścian to moja specjalność, ale aranżowałam już wnętrze jednego klubu muzycznego. Pracowałam z kilkoma bryłami geometrycznymi, które wolno zwisały z sufitu, jakby lewitowały. W ten sposób wytworzyły kompozycję przestrzenną, którą dopełniłam o wizualizacje z projektorów.

Jaki jest Twój stosunek do pracy w sektorze komercyjnym? Coś byś powiedziała, gdybyś miała możliwość stworzenia kolekcji na przykład naklejek ściennych, które zdobiłyby ściany tysięcy ludzi?

W dzisiejszych czasach bez współpracy z sektorem komercyjnym trudno się jako artysta utrzymać. A ten pomysł jest wspaniały! Gdybym dostała taką propozycję, nie zastanawiałbym się ani chwili. :-)

Gdyby ktoś chciał podążyć Twoim śladem i chiał ozdobić ścianę metodą tape-drawingu, jaki kolor i typ taśmy byś mu poleciła?

Kolor to sprawa subiektywna, ale polecam nie szaleć z ich wielością. Ja używam winylowej taśmy, której najczęściej używa się przy instalacjach elektrycznych. Dostępna jest w podstawowych pięknych kolorach. Ale na ścianie wytrzymują i papierowe taśmy, które można dostać wszędzie, w różnych dekoracyjnych wariantach. Podstawowa zasada brzmi – im mniej, tym lepiej! Czym prostszy motyw, tym lepszy efekt, tak sądzę.

Comments

comments

1 Comment

  1. bargielllo Reply

    Wnętrza można ładnie podrasować taśmami. Kupiłem w Pakarcie kilka rodzajów i okleiłem stare meble – efekt powala :)

Leave A Reply

Navigate